Każda mama zna to napięcie. Pierwsze kroki dziecka związane są nie tylko z ekscytacją, ale i presją. Z komentarzami rodziny, radami z Internetu, porównywaniem. „Czy on już chodzi?”, „A moja córka to w tym wieku…” – znasz to? Nauka chodzenia dzieci to etap, który wzbudza emocje, ale też… generuje mnóstwo mitów. I właśnie o nich dzisiaj. Rozprawimy się z pięcioma najczęstszymi przekonaniami, które warto wreszcie odczarować.
Spis treści
- Mit 1: „Powinno już chodzić!”
- Mit 2: „Chodziki pomagają”
- Mit 3: „Im więcej nauki, tym lepiej”
- Mit 4: „Chodzenie to sprawa siły, nie mózgu”
- Mit 5: „Bez wsparcia dorosłego dziecko sobie nie poradzi”
- Zakończenie: Co warto zapamiętać

Mit 1: „Powinno już chodzić!”
Norma rozwojowa chodzenia u dzieci jest szeroka i mieści się w przedziale od 9 do 18 miesiąca życia. To zaś oznacza, że jedno zrobi to w 10. miesiącu, inne po 15. I w obu przypadkach rozwój dziecka jest prawidłowy. Jedynie brak jakichkolwiek oznak gotowości do chodzenia powinno być sygnałem zachęcającym do konsultacji z fizjoterapeutą.
Jak pisze Peter Gray w książce „Wolne dzieci”: „Dzieci przychodzą na świat z ogromnym pragnieniem nauki, mają genetycznie zaprogramowany instynkt zdobywania wiedzy i umiejętności” („Wolne dzieci”, Peter Gray). To dotyczy również ruchu. Każde dziecko rozwija się w swoim rytmie. Próby przyspieszania tego procesu mogą wyrządzić więcej szkód niż pożytku.
Mit 2: „Chodziki pomagają”
Brzmi logicznie: wsadzamy malucha w chodzik i on „się uczy” chodzić. W rzeczywistości chodziki zaburzają naturalny rozwój. Zamiast wspierać, ograniczają dziecko w nabywaniu prawidłowych wzorców ruchu, osłabiając kontrolę postawy. Chodzik pomija etap raczkowania i nauki utrzymywania równowagi. A to właśnie te czynności budują u dziecka świadomość własnego ciała i przygotowują do samodzielnego poruszania się.

Mit 3: „Im więcej nauki, tym lepiej”
Nie chodzi o to, by codziennie „trenować” dziecko do chodzenia. Wręcz przeciwnie. Dzieci uczą się przez zabawę, nie przez musztrę. „Najlepsze efekty daje swobodna eksploracja. Dziecko samo wybiera, co chce robić, a rodzic stwarza bezpieczną przestrzeń” – podkreśla Anna Florek i Katarzyna Hall („PTDE 2018”, Program Dobrej Edukacji).
Zbyt dużo stymulacji, nacisk czy porównania z innymi mogą skutecznie zablokować naturalną ciekawość dziecka. Warto znać naturalne etapy rozwoju dziecka.
Mit 4: „Chodzenie to sprawa siły, nie mózgu”
To jeden z najbardziej niebezpiecznych mitów. Nauka chodzenia dzieci nie polega jedynie na sile mięśni. To proces neurologiczny. Oznacza rozwój równowagi, koordynacji, świadomości przestrzennej.
Jak pokazuje pedagogika Montessori: „Aktywność dziecka jest kluczem do jego uczenia się, rozwoju i samodzielności” („Pedagogika Montessori – ciągle aktualne wyzwanie”, Anna Wójcik). W naturalnym ruchu rozwija się nie tylko ciało, ale i mózg.
Mit 5: „Bez wsparcia dorosłego dziecko sobie nie poradzi”
To nieprawda, że musimy prowadzić dziecko za ręce, żeby nauczyło się chodzić. Wręcz przeciwnie – nadmierne pomaganie zabiera mu możliwość doświadczania i uczenia się na błędach.
Jak pisze Alfie Kohn: „Nasze starania, by dzieci robiły to, co im nakazujemy, mogą kolidować z innymi, ambitniejszymi celami, jakie im wytyczamy” („Wychowanie bez kar i nagród”, Alfie Kohn). Czasem najlepszą pomocą jest po prostu… obserwacja i cierpliwość.
Co warto zapamiętać?

Nauka chodzenia dzieci to proces indywidualny, naturalny i neurologicznie złożony. To nie projekt do zrealizowania według harmonogramu. Nie potrzebujesz chodzików, treningów czy wiecznych porównań.
Potrzebujesz zaufać dziecku. I stworzyć przestrzeń, w której może bezpiecznie odkrywać świat. „Dzieci uczą się po to, aby znaleźć miejsce, w którym będą w przyszłości dobrze się czuć i funkcjonować” („PTDE 2018”, Anna Florek i Katarzyna Hall).
Bo to nie o chodzenie tu chodzi. To pierwszy krok ku samodzielności.
