Czyli historia o tym, jak dałam się wkręcić w pomysł, że plan dnia w edukacji domowej może być uniwersalny. Tym samym jeszcze w lipcu zeszłego roku stworzyłam dla nas IDEALNY rozkład dnia, wierząc, że teraz to już z górki. Wyglądał on tak…

Co mogło pójść nie tak w edukacji domowej?
Wszystko! Po pierwsze – chciałam co tydzień wybierać inny, nowy temat dominujący. Uznałam, że im częściej będziemy wprowadzać zmiany, tym cała nauka będzie bardziej atrakcyjna. Może i racja, a założenie to wcale nie było takie głupie. Sęk w tym, że nie doceniłam mocy zaangażowania dziecka w temat, który naprawdę go zainteresuje i w drugą stronę – zamówiłam tyle materiałów w danej tematyce, że nie sposób było w tydzień je wszystkie wykorzystać. W ten sposób – nieświadomie – stworzyłam zupełnie niepotrzebną presję, żeby gonić.
Wskazówka 1 – Nie ustalać bloków czasowych, a tematyczne
Czyli wykorzystujemy słuszne założenie: warto poruszać różne tematy, ale naprawiamy to, co zepsuliśmy: jeden temat może zająć nam więcej, a inny mniej czasu. Bez sensu narzucać sobie presję, żeby szybko skończyć temat, który pasjonuje dziecko i tak samo bez sensu jest ciągnąć temat, który je nudzi.
Od września przerobiliśmy następujące tematy:
1. Dinozaury
2. Ziemia
3. Kosmos
4. Ciało człowieka
5. Sport i zdrowe odżywianie
6. Motoryzacja i przepisy drogowe
7. Polska
8. Ekologia (zdecydowanie najulubieńszy temat mojego syna)
9. Cuda świata
10. Zawody
11. Wynalazki
A teraz zarządziliśmy kwiecień miesiącem przyrody.

Wskazówka 2 – Plan dnia w edukacji domowej dostosowujemy do siebie, a nie odwrotnie
Planowanie rozkładu dnia i założenie, że o tej i o tej godzinie będziemy się budzić, a o tej jeść obiad okazało się zupełnie niemożliwe do realizacji. Ze względu na nasz tryb życia, częste wyjazdy, moją pracę z domu – plan dnia powinien być tylko punktem odniesienia, a nie sztywną koniecznością. Poza tym, strasznie naiwna byłam, zakładając, że mój syn będzie budził się o 8:00 rano. To jest typowa sowa i absolutny śpioch. Natomiast głównym założeniem edukacji domowej jest odszkolnienie, a to znaczy, że nie powinniśmy robić z domu szkoły, a sposób nauczania ma być dopasowany do nas, a nie zdzierać nas z łóżka, kiedy nie mamy na to ochoty. Po drobnych zmianach, nasz plan (orientacyjny, bez jakiejkolwiek presji) wygląda tak:

Wskazówka 3 – Odszkolnienie
Czyli to, co dla mnie było i wciąż jest najtrudniejsze. Jestem przesiąknięta pewnymi schematami, których ciężko się wyzbyć. Dla mnie nauka, to siedzenie przy biurku nad książką i często jeszcze łapie się na poczuciu winy, kiedy mój syn układa klocki, zamiast właśnie rysować szlaczki. Warto jednak pamiętać, że dzieci najłatwiej i najchętniej uczą się przez zabawę, a układanie klocków to rozwijanie wyobraźni, ćwiczenie motoryki małej, odgrywanie scenek i tak dalej. Zatem – odpuść Dominika, odpuść, bo nauka, to nie tylko przy biurku. Stąd też cieszę się, że możemy łączyć edukację domową z moją pracą i częstymi wyjazdami.

Dzięki czemu na przestrzeni raptem kilku miesięcy odwiedziliśmy między innymi: Zamek w Mosznej, Energylandię, Tajemniczą Solinę, a nawet zdobyliśmy kilka górskich szczytów w Bieszczadach i Karkonoszach i wzięliśmy udział w Nocy Naukowców na Politechnice Rzeszowskiej. Chcę pamiętać, że takie wyjazdy też uczą i naprawdę nie musimy siedzieć tylko przy biurku. Ale pewnie potrzebuję trochę więcej czasu, aż uda mi się to dobrze przyswoić. Zatem po trzecie – nie musi być tradycyjnie, żeby było edukacyjnie.
Wskazówka 4 – Nie szukaj uniwersalnych rozwiązań
Po czwarte – czyjś plan dnia, nic nie mówi o Twoim planie dnia. Ja naprawdę przeczytałam setki artykułów o „zmieniającej życie” rutynie w edukacji domowej i efekt tego wszystko był jeden: narzucałam sobie presję, albo samobiczowałam się, że coś robię nie tak, jestem zbyt leniwa, bo nie wstaję codziennie o 5 rano. Dziś już wiem, że uniwersalny plan dnia w edukacji domowej nie istnieje. Edukacja domowa ma być Twoją radością, a nie uprzykrzającym życie obowiązkiem.
Możesz w ten sposób sprawić, by nauka pisania literek była ciekawsza, gdy z wydrukowanymi materiałami wyjdziecie w plener. #SkyIsTheLimit

Wskazówka 5 – Edukacja domowa jest ważna… ale pamiętaj też o sobie
Mamom pracującym na pewno będzie łatwiej, bo my musimy myśleć o sobie (albo przynajmniej o naszej pracy) i nie wszystko może się kręcić wyłącznie wokół edukacji naszych dzieci. Ale zapewnienie sobie czasu tylko dla siebie, jest moim zdaniem, kluczowe dla naszego zdrowia psychicznego. Po kilku miesiącach edukacji domowej wiedziałam już, że muszę mieć swoje biuro. Spokojne miejsce do pracy, ale też do odpoczynku. No i to już realizuję, mając nadzieję, że wszystkie klocki pod tytułem praca + edukacja domowa w końcu zaczną się odpowiednio układać.
Czy Ty masz jakieś swoje doświadczenia w tworzeniu idealnego planu dnia w edukacji domowej? Podziel się nimi w komentarzu 🙂


[…] A naszym zadaniem, jako rodzica, jest wykonać własną kalkulację. Co będzie najlepsze dla naszej rodziny, prowadzącej taki, a nie inny styl życia. Tu nie ma dobrych i złych wyborów. Tu jest po prostu WYBÓR, który nie zawsze jest łatwy, ale zawsze warto wybierać zgodnie ze swoimi przekonaniami. Swoją decyzję możesz również rozważyć pod kątem tego, jak wygląda przykładowy plan dnia na edukacji domowej. […]
[…] dziecka i zachęcanie do nauki nowych rzeczy sprzyja jego rozwojowi intelektualnemu. Odpowiedni plan dnia na edukacji domowej może dodatkowo wspierać taki […]
[…] dobrze rozplanować plan dnia w edukacji domowej, tak by był dopasowany do Twojego rytmu. Oto trzy narzędzia, które ułatwią […]
[…] inaczej układać plan dnia w edukacji domowej. Może tam być więcej czasu na zabawę, twórczość, bycie w naturze. Rytm zgodny z potrzebami, […]